🦫 Ruska Gierka Wilk Zbiera Jajka

Wpisz w kratki odpowiednie liczby. Ile zwierząt znajduje się na podwórku? Ułóż odpowiednie działanie i uzupełnij kratki. + = 2. P taki znoszą jaja różnej wielkości. Połącz liniami zdjęcia przedstawiające ptaki i ich jaja. Nazwij ptaki na wszystkich fotografiach i omów ich wygląd. 3. R ysuj coraz większe jajka. Kup Rosyjska Gierka Jajeczka w kategorii Zabawki z PRL na Allegro - Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. Kup teraz: Ruska gierka, ZSRR strzelanie do kaczek, polowanie za 400,00 zł i odbierz w mieście Warszawa. Szybko i bezpiecznie w najlepszym miejscu dla lokalnych Allegrowiczów. Wilk zbiera śmieci Nadleśnictwo Wałbrzych/Andrzej Stochel. Fotopułapka uchwyciła wilki w Beskidzie Żywieckim Stowarzyszenie Dla Natury Wilk. Gra Jajka Ruska na Allegro.pl - Zróżnicowany zbiór ofert, najlepsze ceny i promocje. Wejdź i znajdź to, czego szukasz! 350 zł. Używane. Końskie - 11 listopada 2023. PRL Ruska gra Elektronica Jajka Jajeczka Mickey Mouse Myszka Miki. 265 zł. Używane. Sulejówek - 15 listopada 2023. wilk zbiera jajeczka - elektroniczna gra rosyjska. 33 zł. Rosyjska Gra Jajeczka na Allegro.pl - Zróżnicowany zbiór ofert, najlepsze ceny i promocje. Wejdź i znajdź to, czego szukasz! Gra Wilk Jajeczka na Allegro.pl - Zróżnicowany zbiór ofert, najlepsze ceny i promocje. Wejdź i znajdź to, czego szukasz! Ogłoszenia o tematyce: gierka jajeczka na Sprzedajemy.pl - Kupuj i sprzedawaj rzeczy używane i nowe w Twojej okolicy. Szybka, łatwa i lokalna sprzedaż rzeczy z drugiej ręki. Nieruchomości, Motoryzacja, Komputery, Meble, Antyki, Telefony, Sprzęt sportowy i inne Informacje o Gra gierka JAJECZKA wilk łapie jajka Wędkarstwo - 7803340850 w archiwum Allegro. Data zakończenia 2019-02-02 - cena 139 zł Sprzedam gre na jajka elektronica produkcji ZSRR, wyswietlacz nie rozlany, po wlozeniu baterii dziala, sprawny wyswietlacz, jedna grzeda nie wyswietla wszystkich jajek druga tez czesciowa co widac na zdjeciach,dzwieki spadajacych, lub rozbitych jajek slychac wyraznie, wilk zbiera spadajace z grzedy jajka.Oryginalne pudelko i instrukcja obslugi, brak pokrywy baterii, nie wiem gdzie jest Informacje o RUSKA GIERKA GRA ROSYJSKA JAJECZKA MAŁPKA I KOKOS - 11364024018 w archiwum Allegro. Data zakończenia 2021-11-07 - cena 305 zł English polski українська język SuJMjb. Please add exception to AdBlock for If you watch the ads, you support portal and users. Thank you very much for proposing a new subject! After verifying you will receive points! lero1 16 Mar 2012 08:48 6260 #1 16 Mar 2012 08:48 lero1 lero1 Level 13 #1 16 Mar 2012 08:48 Witam. Wygrzebałem ostatnio w moich skarbach dwie stare radzieckiej produkcji gierki elektroniczne. Każdy pewnie zna wilka który łapał jajka, czy kosmiczny most. Sentyment mnie ogarnął i chciałem je uruchomić ale są bez baterii. Wie może ktoś jaki typ baterii będzie do nich pasował? Pozdrawiam. #2 16 Mar 2012 08:59 electro_Nick electro_Nick Level 33 #2 16 Mar 2012 08:59 Z tego co wiem to jakieś zegarkowe tam pasowały, mógłbyś zmierzyć suwmiarką gniazdo baterii to można będzie dopasować... #3 16 Mar 2012 09:21 tehaceole tehaceole Company Account Level 28 #3 16 Mar 2012 09:21 O ile się nie mylę to będą to 2szt. baterii pastylkowych AG13 (link). Nu Zajc... Ja Ci pakażi!!! Ehh łezka się w oku kręci na samo wspomnienie #4 16 Mar 2012 10:27 drewniany80 drewniany80 Level 16 #4 16 Mar 2012 10:27 Czyżby kolega przeczytał artykuł na wp i nale przypomniał sobie o starych gierkach? na obudowie z tyłu powinno być wytłoczone jakiego rodzaju bateryjki tam wchodzą. Jak pokarzesz w sklepie to sprzedawca na pewno będzie wiedział jaka baterie ci podać. Pamiętam ze te bateryjki miały dwie grubości należy na to zwrócić uwagę. #5 16 Mar 2012 11:25 lero1 lero1 Level 13 #5 16 Mar 2012 11:25 No właśnie WP mi przypomniała, że leżą gdzieś u mnie takie wynalazki. Wygrzebałem i teraz próbuję uruchomić. Chyba faktycznie najlepiej będzie podejść i dopasować w sklepie bo na obudowie nie odnajduje żadnych oznaczeń. Witam serdecznie :) Do sprzedania mam bardzo starą ruską gierkę z czasów ZSRR 'Wilk zbiera Jajeczka' (Nu pogodi) UWAGA - proszę czytać uważnie - gra uszkodzona, stan wizualny jak na zdjęciach, oryginał, firmowe logo po lewej stronie i firma Elektronika na dole :) gra posiada stempel z tyłu. Stan gry: Klawisze kompletne, dźwięk działa, jest wyraźny, klawisze działają, nie ma obrazu. Można "na oślep" złapać parę jajeczek, potem słyszymy charakterystyczny dźwięk, kiedy się "skujemy" :) Gra nie ma klapki na baterie, przy stojaczku pęknięcie co widać na zdjęciu. Gra jest to wilk zbierający jajka (nie myszka miki) Grę wysyłam bezpiecznie zapakowaną. Gratis dodaję nowe, zapakowane fabrycznie baterie L1142 (te cienkie, często osoby używają grubszych,które źle tolerują te gierki, bo klapka się nie domyka) Zapraszam, możliwy odbiór osobisty 0 zł :) | 2 lipca 2015 | Android, Gry, Retro | Ruskie jajka na pewno są znane wszystkim tym, którzy pamiętają przełom lat 80-tych i 90-tych. Ta mała konsola do gier była marzeniem wszystkich dzieciaków, na długo jeszcze zanim na rynku pojawiły się kieszonkowe gry w stylu „Tetris„, czy wykorzystujący niesamowitą (jak nam się wtedy wydawało) technologię Pegasus. Bohaterami byli dobrze znani z radzieckich kreskówek Wilk i Zając, a gra mimo swojej niesamowitej prostoty i toporności była popularna chyba w każdym zakątku kraju. Istnieje też jej wersja na Androida, która doskonale przywołuje wspomnienia i klimat oryginału. Tym, którzy nie mogą pamiętać o co chodzi należy się krótkie wprowadzenie. „Ruskie jajko” to potoczna nazwa gry w której sterowało się Wilkiem, bohaterem wspomnianej już kreskówki. Zadaniem gracza było złapanie możliwie największej ilości jajek, które po specjalnych rynnach wytaczały się z obu stron ekranu z kurnika. Grafika była śladowa, nie wspominając już o animacji. Instalowana była na zgrzebnych, sowieckich urządzeniach, które z braku lepszego słowa nazwać mogę sterowało się tylko w czterech możliwych kierunkach – w górę i dół lewej strony oraz w górę i w dół prawej strony. Dokładnie stamtąd wysypywały się jajka, a gracz miał tylko 3 szanse na pomyłkę. Tak wyglądało to w rzeczywistości: Teraz możemy przejść do gry na Androida. Nazywa się Настоящий Ну, Погоди! (Nastoyashchiy Nu, Pogodi!), co może w pewien sposób utrudnić jej wyszukanie w sklepie Google Play. Link do gry znajdziecie pod tekstem, można ją pobrać całkowicie za darmo. Androidowa wersja gry prezentuje się niemal identycznie jak oryginał, a my możemy poczuć się jakbyśmy naprawdę trzymali ten sowiecki relikt czasów słusznie minionych w dłoni. Wirtualne guziki służą do sterowanie Wilkiem dokładnie tak jak w oryginale. Do wyboru mamy dwie wersje rozgrywki – Grę A oraz Grę B. Niestety, nie udało mi się ustalić żadnej różnicy między nimi, ale nie całkiem możliwe, że jakaś naprawdę istnieje. Bez względu na to jaki tryb wybierzecie, waszym zadaniem jest łapanie jajek! Androidowa wersja, podobnie jak oryginał strasznie wciąga. W grze łatwo jest wejść w pewien rytm, który pozwala na zdobywanie kolejnych punktów. Szkoda, że autorzy z brytyjskiej (!) firmy nie wprowadzili do niej jakiejś modyfikacji, w stylu listy najlepszych wyników. Mimo braku jakichkolwiek udoskonaleń, „Ruskie jajka” na Androida bawią tak samo dobrze jak robiły to 25 lat temu. Polecam każdemu, kto w dzieciństwie bił na podwórku kolejne rekordy w ilości uratowanych jaj! Link do pobrania gry: Źródło zdjęcia oryginału O autorze Paweł Kański Użytkownik Androida i Windowsa, ale nie fanboj! Uwielbiam sieci społecznościowe, codziennie zaglądam na Wykop :) korzysta z tzw. plików cookie. Dzięki nim strona wyświetla się prawidłowo. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej kliknij tutaj: Więcej informacji Pan Wilk – postać kontrowersyjna, wzbudzająca sympatię, zainteresowanie, oburzenie. Wszystko zależy od czytelnika, któremu przyszło zmierzyć się z książkami opowiadającymi o tej właśnie postaci. Dzisiaj zapraszam Was do przeczytania wywiadu, którego udzielił nam Jarosław Wilk – autor tejże postaci, w którym zdradza wiele o sobie oraz swoich literackich planach. Pan Wilk początkowo funkcjonował wyłącznie na blogu. Skąd wziąłeś pomysł na pisanie bloga a następnie napisanie książki? W przeszłości zawsze coś gryzmoliłem. Piosenki, wiersze. Coś, co w zamierzeniu miało być książką również. Gdy pierwsza z nich stała się faktem, zrozumiałem, że jest gniotem (śmiech). Skończyła w szufladzie. Minęło dziesięć, zanim na powrót usiadłem do pisania. Bez bata nad sobą nigdy nie skończyłbym „Pana Wilka i kobiety”. Jestem leniem. Stąd pomysł bloga. Był tylko brudnopisem. Publikowanie na bieżąco, reakcja czytelników, komentarze, ich oczekiwania motywowały i zmuszały do pracy. Gdy skończyłem pisać było dla mnie jasne, że nie jestem blogerem. Blog ogranicza książki. Kastruje treść. Nie możesz się cofnąć. Skoro opublikowałeś, to już opublikowałeś. Nie możesz zmienić przeszłości. Snujesz opowieść tylko do przodu. I nawet jeżeli odkryjesz, że coś spieprzyłeś, to możliwości naprawienia tego są niewielkie. To ograniczenie. Blogowanie często wynika z potrzeby publikowania większej od pisania. A w pisaniu nie może chodzić o nic więcej, niż o pisanie. Publikacja jest konsekwencją pisania i nigdy nie może stać się od niego ważniejsza ani wymuszać jego tempa. I żeby było jasne – nie mam nic do blogerów. Blogowanie to sztuka i szanuję ją, ale to całkiem coś innego niż pisanie książek. Jakie są źródła inspiracji przeróżnych doświadczeń książkowego Wilka? Czy pomysły są wyłącznie Twoje, czy ktoś Ci je również podrzuca? Sporo w moich książkach jest mnie. Jeżeli jednak ktoś podchodzi do tego jak do pamiętnika, to popełnia błąd. To po prostu proza współczesna pisana w takim stylu, że nie sposób uciec od wrażenia, że to historia jeden do jeden z życia autora. To nie do końca prawda. Opieram się na swoim życiu i własnych doświadczeniach, bo łatwiej mi w ten sposób sięgnąć po prawdziwe uczucia, a potem przelać je na papier. Przykładowo obecnie piszę książkę, która dzieje się w latach 1650-1700. Jest to historia o miłości. Nie mają znaczenia czasy i to, że nigdy nie byłem husarzem. Znaczenie ma tylko to, że relacje pomiędzy Nią a Nim, są ponadczasowe. Oczywiście na przestrzeni wieków uległy transformacjom na zewnątrz, ale wewnątrz nich, to co jest pomiędzy kobietą a mężczyzną, jest ponadczasowe. No to sięgam znów po to, co sam wiem i czego w życiu doświadczyłem lub zaobserwowałem i przypisuję to Wilkanowi i Dzierżce, moim nowym bohaterom. Tak to wygląda. A co do osób podrzucających mi pomysły, to oczywiście zdarza się. Najwięcej inspiracji podsuwa mi moja przyjaciółka Asia. Już przy pierwszej książce zrozumiałem, że jest skarbnicą pomysłów, a co najważniejsze, szybko dostrzega małe, drobne błędy w moim pisaniu, które wynikają z tego, że bywam Ogrem. A jak wiesz, Ogrom, poza jednym znanym wszystkim przypadkiem, czasem brakuje wyczucia, tak potrzebnego do pisania o uczuciach. (śmiech). Inny przykład. W mojej najnowszej książce jeden z bohaterów trafia do psychoanalityka. To również podrzucona mi przez kumpla historia. Z życia. Jednak zasłyszana. Nie ma znaczenia skąd są moje historie, tylko jak odbierają i jak je przeżywają moje Czytelniczki. Do jakiego gatunku zakwalifikowałbyś swoje książki? Wiele osób ma z tym spory problem. Do literatury współczesnej z elementami liryki, epiki, dramatu, podszytymi erotyką, baśnią, czarną komedią i porno. (śmiech). A tak serio to nie zastanawiam się nad tym. To nie mój problem jak zaklasyfikować to, co piszę. Przykładowo w EMPIKU znajdziesz „Pan Wilk tam i z powrotem” w dziale Literatura Piękna Polska. Też pięknie ( śmiech ). Czy potrafiłbyś napisać historię z perspektywy kobiety? Miałem jedno podejście do takiej historii. Przy „Pan Wilk i tajemnice tajemnic”. Chciałem jeden z rozdziałów przedstawić z dwóch perspektyw, Wilka i jednej z bohaterek. Zrezygnowałem. Opisywać kobietę a być nią naprawdę to wielka różnica. To mnie przerosło. Myślę, że wrócę kiedyś do tego pomysłu, bo traktuje go nadal w kategorii – wyzwanie. Jeżeli jednak kiedyś weźmiesz do rąk książkę podpisaną przez Marię Joannę Kwasik – Grzybowską, to będę to ja ( śmiech). Do kogo kierujesz swoje książki? Do ludzi, którzy w prostych, życiowych historiach potrafią dojrzeć więcej niż jeden wymiar. Z jakim odbiorem swoich powieści się spotykasz? Jestem zaskoczony odbiorem. Nie jestem zbyt skromnym facetem, ale nie zgubiłem chyba dystansu do tego, co robię. Nadal mam problem z nazywaniem się pisarzem. Właściwie nie używam nawet tego terminu w odniesieniu do siebie. Z szacunku do pisarzy. Dlatego reakcja Czytelników jest dla mnie wielkim zaskoczeniem już od pierwszej książki. Niby wiedziałem, że komuś tam się spodoba, ale rzeczywistość przeszła moje oczekiwania. Od ponad trzech lat, każdego dnia poprawia mi humor. Za tydzień ( premierę będzie mieć ostatnia część serii, „Pan Wilk tam i z powrotem”. Czego się możemy spodziewać w tej książce? Spodziewaj się niespodziewanego (śmiech). Śmieję się, ale mówię to całkiem serio. Trzy książki stanowią dla mnie jedną całość. Każda jednak w zamierzeniu miała być inna od pozostałych. Podobno przy dwóch pierwszych mi się to udało. Mam nadzieję, że tym razem również podołałem zadaniu. Ty i Czytelnicy to ocenicie. Jeżeli mam rację, dla Wszystkich, którzy lubią moje litery, „Pan Wilk tam i z powrotem” będzie dobrą zabawą i odjazdem w świat, do którego zabiorę ich po raz trzeci, a zarazem znów po raz pierwszy. Tego bym pragnął. Masz w planach wydanie kolejnych książek? Pracujesz obecnie nad czymś nowym? Mam na oku, a raczej w głowie ze cztery treści. Najbardziej klaruje mi się wspomniana opowieść o Wilkanie i Dzierżce. Wiesz, miłość, krwawiące serca, gwałt, seks, samotność, pragnienia, czyli w sumie Pan Wilk, tylko trup ścieli się gęściej (śmiech). Sądzę, że pomimo upływu wieków, człowiek w swej istocie, w swoich pragnieniach, jest istotą niezmienną. O tym chcę napisać. Mam już ze 120 stron maszynopisu. Od przynajmniej dwóch lat myślę też o książce science fiction, bo to jeden z moich ulubionych gatunków. Odległa galaktyka, planeta o której zapomniał wszechświat i oczywiście ich dwoje. Jak uznam, że to jest nuda, to zawsze mogę dorzucić im do ekipy kogoś trzeciego albo kota (śmiech). Mam przeczucie, że ogarnę jakoś sensownie ten pomysł. Ta historia chyba jednak jeszcze musi dojrzeć w mojej głowie. Są też dwie inne, ale chyba jeszcze za wcześnie by o nich mówić. Jaki jest Wilk prywatnie? Jestem całkowitym przeciwieństwem bohatera moich trzech książek. Uwielbiam wino i dobrą kuchnię, którą często i z przyjemnością ogarniam sam. Kocham kobiety i ich towarzystwo. Lubię narty i piwo w Czechach, rower, gdy ciepło, czasem błogie lenistwo, mój dom na wygwizdowie oraz dobre, sprawdzone towarzystwo. Staram się żartować dosłownie z wszystkiego, nie wyć do księżyca z samotności, nie przejmować się mijającym czasem i być coraz lepszym człowiekiem. Ot, życie podobne do większości z nas. Twoja córka jest nastolatką. W dedykacji książki „Pan Wilk i kobiety” piszesz, że nie jest jednak przeznaczona dla niej. Zastanawiałeś się, jak będziesz się czuł, kiedy córka to kiedyś przeczyta? Kiedy robisz coś dla Ciebie ważnego, naturalnym odruchem jest poświęcenie tego osobie ci najbliższej. „Pan Wilk i kobiety” nie były jednak na to dobrym pomysłem. Mój bohater był jeszcze za głupi dla mojego dziecka. O ładunku seksu i kilku innych odjazdach w tej konkretnie opowieści zawartych, nawet nie wspomnę. Zawsze też wiedziałem, że w końcu, kiedyś moja córka tę książkę przeczyta. Kilka lat temu, jeszcze przed tym jak powstała, powiedziałem jej, że nikt, nigdy nie może zabronić jej czytać tego, co ona chce czytać. Dlatego moje lektury również nie są dla niej objęte zakazem czytania. Poprosiłem ją tylko, by na razie je odpuściła. Wytłumaczyłem jej dokładnie, dlaczego. Rozmawialiśmy. Zrozumiała. Umówiliśmy się dwojako. Po pierwsze, że da mi czas do dwudziestego roku życia, a po drugie, gdyby jednak z różnych przyczyn musiała przeczytać, co napisałem, to po prostu powie mi, że chce to zrobić. Iga uwielbia czytać, ale na razie bardziej ją interesuje Harry Potter niż Wilk, więc nie ma ciśnienia. Twoje pytanie jest jednak pytaniem w punkt. Bo również we mnie coś ewoluowało w tej kwestii od czasu pierwszych dwóch książek. Nie zdradzę ci jednak w czym rzecz. Zrozumiesz o czym mówię, gdy weźmiesz za kilka dni „Pan Wilk tam i z powrotem” do ręki. Jak na Twoje książki zareagowała rodzina i znajomi? Mama podobno świetnie. Tam, gdzie teraz jest, wszyscy zaczytują się w Panu Wilku (śmiech) Mnie też jest z tego powodu przyjemnie, bo za życia nie zawsze miała powody do bycia ze mnie dumną. Tato jest polonistą, człowiekiem za pan brat z lekturami, o których dzisiejsze pokolenie nie ma nawet pojęcia. Tym bardziej jestem szczęśliwy, że czyta moje książki i nie krytykuje (śmiech). Siostra, w pewien zaskakujący dla mnie sposób, wyparła moje książki. (śmiech) Kocham ją i nie ma znaczenia, co sądzi lub nie sądzi o mojej literaturze. Jej postawa jest podobna do większości moich znajomych, którzy z góry założyli, że wiedzą o czym piszę, spuszczając na to zasłonę milczenia, co najwyżej z kultury do mnie, uciekając się do żartów na ten temat. W zamian kilkoro najbliższych mi ludzi jest zagorzałymi moimi czytelnikami. Co ciekawe i fajne, to to, że te ostatnie grono zwiększa się z każdym dniem. Nie najbliższych. Tych czytających. Bardzo dziękuję za tak wyczerpujące odpowiedzi i odkrycie siebie przed naszymi czytelnikami. Po tych wszystkich słowach, jeszcze bardziej nie mogę się doczekać momentu, gdy w moje ręce trafi „Pan Wilk tam i z powrotem”. Życzę Ci kolejnych momentów zaskoczenia, spowodowanych sukcesem najnowszej książki, a także wydania i sukcesu tych, które są dopiero na etapie tworzenia lub planów. A wszystkich naszych czytelników gorąco zachęcam do lektury wydanych już książek „Pan Wilk i kobiety” oraz „Pan Wilk i tajemnice tajemnic”, których recenzje znajdziecie na naszym portalu. By: Kasia Redaktor portalu. Zakochana w książkach, scrapbookingu i filmach Marvela, fanka gier planszowych, mająca eklektyczny gust muzyczny miłośniczka kotów, uwielbiająca teatr i musicale. Uzależniona od biegania, miłośniczka ruchu na świeżym powietrzu. Prywatnie żona i mama małej diabetyczki. Książki publicystyczne – po jakie tytuły warto sięgnąć?Konkurs z książkami Złączeni miłością i Złamana lojalnośćZłamana lojalność – Cora Reilly [patronat medialny]Sushi Go! Party – gry bez prąduKonkurs z Falling fast i Flying high See all this author’s posts Komentarze komentarze W Jakucji odnaleziono odciętą głowę starożytnego wilka. Znalezisko pochodzi z ostatniej epoki lodowcowej i ma około 40 tysięcy lat. Okaz jest doskonale zachowany dzięki wieloletniej zmarzlinie i nadal ma futro, kły, a nawet mózg. Ubiegłego lata w pobliżu rzeki Tirechtijak w Jakucji przedstawiciel lokalnej społeczności natrafił na ogromną głowę pradawnego wilka. Znalazca przekazał okaz naukowcom, którzy oszacowali, że głowa liczy około 40 tys. lat. Znalezisko zostało po raz pierwszy zaprezentowane publicznie na otwartej niedawno w Japonii wystawie stworzeń z epoki lodowcowej. Japońscy naukowcy, którzy badali głowę wilka razem z uczonymi ze Szwecji i Rosji byli przede wszystkim zaskoczeni rozmiarami głowy, która mierzy 40 centymetrów. To znacznie więcej niż głowy współczesnych wilków, które mają około 28 centymetrów długości. Długość całego ciała wilka szarego dochodzi do 1,5 metra, zatem plejstoceński okaz mógł liczyć ponad dwa metry. Naukowców zdumiał też doskonały stan znaleziska. Dzięki warunkom panującym w wieloletniej zmarzlinie na głowie wilka nadal znajduje się futro, w jego szczęce są kły, a w czaszce nadal obecna jest tkanka mózgowa. Badacze oszacowali, że wilk w chwili śmieci mógł mieć od dwóch do czterech lat. - Jest to wyjątkowe odkrycie pierwszych w historii szczątków dorosłego wilka plejstoceńskiego z zachowaną tkanką. Porównamy go do współczesnych wilków, aby lepiej zrozumieć, w jaki sposób ewoluował gatunek. Być może uda nam się także zrekonstruować jego wygląd – powiedział Albert Protopopow z Jakuckiej Akademii Nauk. Nie wiadomo jeszcze, w jaki sposób głowa została odcięta od reszt ciała. Badacze wykluczyli, że jest to trofeum ówczesnego myśliwego. Uważa się, że pierwsi ​​ludzie przybyli w tę część Syberii znacznie później, bo około 32 tys. lat temu. W czasie plejstocenu, który trwał od 2,6 miliona lat temu do około 11 700 lat temu, kiedy ustąpiły lody epoki lodowcowej, wiele dużych stworzeń przemierzało zamarznięte równiny Syberii. Ponieważ wieloletnia zmarzlina Syberii topi się w wyniku globalnego ocieplenia i zmian klimatycznych, wiele z tych prehistorycznych szczątków wychodzi na światło dzienne. W Jakucji naukowcy odkryli w ostatnich latach niezwykle dobrze zachowane szczątki mamutów włochatych, nosorożców włochatych, lwów jaskiniowych, a nawet pradawne źrebię wymarłych koni syberyjskich, w którym znaleziono płynną krew. - Wyjątkowość tego znaleziska polega na tym, że znaleźliśmy głowę dorosłego wilka z doskonale zachowanymi tkankami miękkimi i mózgiem – zaznaczył Protopopow. Uczony dodał, że wcześniej w tym rejonie znaleziono szczątki kilku szczenią wilka. Naukowcy ze Szwedzkiego Muzeum Historii Naturalnej zamierzają zbadać DNA pozyskane z nowo odkrytej głowy wilka. W ten sposób będą mogli porównać informacje genetyczne starożytnych wilków z ich współczesnymi krewniakami. Still snarling after 40,000 years, a giant Pleistocene wolf discovered in Yakutia. Sensational find of head of the beast with its brain intact, preserved since prehistoric times in — The Siberian Times (@siberian_times) 8 czerwca 2019 Źródło: Science Alert, fot. Albert Protopopov

ruska gierka wilk zbiera jajka